Zaginieni…

Każdego dnia moim oczom ukazuje się kolejna twarz… twarze kobiet, mężczyzn, dzieci. Za każdym razem zastanawiam się jak to możliwe, że ktoś tak po prostu znika… gdzie są tysiące ludzi, których ani żywych ani umarłych nie odnaleziono? 

Od roku 1997 liczba zaginięć wzrosła z 12 631 do 20 845. Praktycznie każdego dnia jesteśmy bombardowani przez media wdzelakie twarzami osób, które wyszły ze swoich domów i rozpłynęły się w powietrzu. Apele, poszukiwania, nadzieja. Czasami to po prostu ucieczka przed życiem, problemami, odpowiedzialnością. Czasami to wynik choroby ale czasem to porwanie, morderstwo lub inny rodzaj przestępstwa.

Każdego roku spośród zaginionych odnajduje się ponad 80%. To dużo. Ponad połowa z nich to młodzi ludzie uciekający z domów, którzy najczęściej po czasie sami wracają. U około 8000 dokonuje się zatrzymań lub ustala miejsce pobytu. Znajduje się zwłoki około 1000 zaginionych – zamordowanych, samobójców lub tych, którzy ulegli nieszczęśliwym wyopadkom.

Prawie 1000 osób rocznie ginie bez śladu. O części z nich wiadomo, że mogli wyjechać za granicę, uciec ale nie można ustalić ich miejsca pobytu.

2 % zaginionych przepada bez jakichkolwiek śladów. Nie ma informacji, śladów, powodów. Nie ma nic. To jakby walić głową w ścianę, jakby krzyczeć nie wydając dźwięków… Szukasz i nie możesz znaleźć nic, nie możesz nawet dojrzeć żadnego racjonalnego powodu zniknięcia. Czasem śledztwo trwa latami i mimo żmudnego badania sprawy nie ma żadnego sposobu na ustalenie w jakich okolicznościach osoba zaginęła oraz czy nadal pozostaje przy życiu.

Wyobraź sobie, że nagle ktoś z Twoich bliskich znika, po prostu rozpływa się w powietrzu. Jak długo masz nadzieję? Miesiąc, dwa a może rok, kilka lat. Nie wiesz. Nie jesteś w stanie nawet o krok zbliżyć się do tego uczucia. Zresztą pewnie myślisz, że przecież Ciebie to nie dotyczy.

Takie sytuacje to nie tylko ból bliskich i bezradność władz to ogromne pole do popisu dla ludzi z wybujałą wyobraźnią, tworzącymi teorie spiskowe i szokujące wersje wydarzeń.

Dlatego właśnie każdego  dnia kiedy słyszę o kolejnych zaginięciach spoglądam na swoje dzieci i powstrzymuję łzy. To właśnie zaginięcia dzieci najbardziej targaja naszymi emocjami. Myślę sobie – jak to tak – nagle utracić własne dziecko. Jak można żyć dalej, jak można jeszcze się smiać i być szczęśliwym, jak? Każdego dnia rodzic zagląda do pokoju swojego dziecka a tam nie ma tego bałaganu, który nas irytował, który teraz chcięlibyśmy tak bardzo zobaczyć. Nie straciliśmy swojego dziecka w wyniku wypadku czy choroby, nie możemy iść na cmentarz i modlić się łkając, nie możemy przekląć jego oprawcy. Pozostaje pustka i nadzieja powodująca niewyobrażalny ból. Każda sekunda, każda minuta to myśl o tym gdzie możne być nasze dziecko.

Czy lepsza byłaby informacja o odnalezieniu zwłok czy może poczucie do końca swoich dni, że nie wiemy nic, że nasze ukochane i wypielęgnowane dziecko po prostu zniknęło jak za dotknięciem magicznej różdżki.

Dlatego każdego dnia budzę się i przeżywam ten dzień ze strachem i obawą. Strachem przed utratą. Świat jest tak zły i podły. Nie chcę i  nie mogę schować swoich dzieci w domu i otaczać ich parasolem bezpieczeństwa. Nie mogę odbierać im  normalności przez swoje paranoje ale mogę zrobić wiele by nie dopuścić do ich utraty w taki własnie sposób. Dzieci giną krok od swych rodziców, wystarczy czasem moment, chwila. Możemy być pewni, możemy trąbić o obcych i o tym, że nikomu nie wolno ufać a jednak to tylko dzieci…

Vloger Joey Salads przeborwadził eksperyment by pokazać nam jak ufne sa nasze dzieci. Podchodził do rodziców pilnujących swych pociech na placu zabaw. Rodzice wskazywali swoje dziecko, a Joey podchodził do nich z  małym pieksiem. Wszystkie dzieci wbrew temu co mówili im rodzice, rozmawiali z nim by w finale udać się z nim w nieznanmym kierunku – wystarczyła obietnica pokazania im szczeniaczków. Matki nie mogły uwierzyć w to co zobaczyły. Przecież każda z nich co rano opowiada dziecku, że nie wolno rozmawiać z nieznajomymi, że nie wolno z nikim obcym się oddalić. Ja też mówię o tym każdego dnia… ale to przecież tylko dzieci, które podświadomie wierzą, że świat jest dobry, że ludzie na nim żyjący są dobrzy.

 

A ty jak często zastanawiasz się co stało się z dziećmi, które nagle zniknęły? Jak często myślisz o zaginionych bez śladu? Jak często myślisz, że Ciebie to nie dotyczy?

 

 

 

Please like & share:
var addthis_config = {
url: „http://niepolka.pl/zaginieni/”,
title: „Zaginieni…”
}

Please like & share:

2 thoughts on “Zaginieni…

  1. Obejrzałam film. Przerażające. Naprawdę trzeba pilnować dzieci… i szczerze mówiąc nie dziwię się matkom, które popadają w paranoję. Też pewnie kiedyś popadnę, gdy zacznę się zastanawiać ile niebezpieczeństw czyha.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *