Letnie zabawy podwórkowe

Lato to czas, kiedy możemy cieszyć się ogrodem. Nie kisimy się w czterech ścianach, nie gramy na konsoli, nawet książki i planszówki częściowo idą w odstawkę. Bo dla nas lato to czas aktywnego wypoczynku – robimy więc wszystko to za czym tęsknimy w zimowe miesiące. 

Kiedy byłam mała nie było jakiś szczególnych zabawek ogrodowych – na większości podwórek była piaskownica z ogromnej opony pomalowanej na biało lub ze starych desek. U mojej babci była metalowa huśtawka i trzepak – dziadek zrobił – a ja bujałam się tam dotykając chmur. Ta huśtawka była moim cyrkowym trapezem, sceną, pociągiem, samolotem… była policyjnym obserwatorium i statkiem na wzburzonym morzu, czasem była łóżkiem dla lalki a innym razem sklepikiem objazdowym… była tym co siedziało w mojej głowie…

Kiedy byłam już nastolatką popijałam na niej ukradkiem pierwsze piwa, bujałam się roniąc łzy nad trudną nastoletnią miłością i marzyłam o swoim idealnym dorosłym życiu…

Ta huśtawka była ze mną od zawsze….

Za domem u babci koło bloków był plac zabaw – kilka drabinek, karuzela, piaskownica… najbardziej pamiętam karuzelę… kiedy jeden z nas rozpędzęł ją do granic możliwości a reszta siedząc odwrotnie wbijała się w metalową obręcz…

Pod blokiem bawiliśmy się w podchody przemierzając piwnice, klatki schodowe, górki i pagórki…. bawiliśmy się w chowanego… no i standardowa linka i guma do skakania… rower i wrotki…rolki pojawiły się potem….

Dzisiaj dzieciaki uzależnione od gier i telewizorów nie cieszą się już z huśtawki… a i trampolina niektórym nie wystarczy…. ale po swoich dzieciakach widzę, że chyba najbardziej łakną tego wspólnego czasu z rodzicami… śmiechu… beztroski i poczucia, że czas nas nie goni…. a o to chyba najtrudniej bo wiecznie gdzieś się śpieszymy…

Każdego roku nasz ogród wzbogaca się o kolejne akcesoria umilające nasz czas. Zaczynaliśmy od piaskownicy, potem była huśtawka i zjeżdżalnia. W tym roku udało nam się zorganizować miejsce do gry w koszykówkę i huśtawkę dla dwojga. Dzieciaki uwielbiają swoje podwórko i zawsze potrafią wymyślić jakąś zabawę – ciężko zaciągnąć je do domu choć przyznam, że tablet i Ps kusi  😉

Latem dzieci nie powinny się nudzić a już na pewno nie powinny kisić sie w domu przed monitorami. Dlatego wymyślam im zabawy i atrakcje w momencie kiedy ich wyobraźnia zaczyna szwankować. Preferuję zabawy aktywne więc latem odstawiamy planszówki itp.

Wyobraźnia dzieci nie ma granic…

Piaskownica czasem jest kopalnią, czasem kawiarnią z ciastakmi i tortami a czasem placem budowy….

Rowery, hulajnogi i inne pojazdy nigdy się nie nudzą 🙂 Obojętnie ile mają kółek i jaki mają kolor – dzieciaki zawsze chętne do urządzenia wyścigów czy zabawy w kierowcę autobusu lub karetki.

Piłki i piłeczki również cieszą się u nas niezwykłą popularnością. Piłka nożna, siatkowa, plażowa – nie ma znaczenia choć najbardziej Kacper kocha koszykówkę. Dlatego nie mogło zabraknąć u nas miejsca do rodzinnych rozgrywek. Róże mające w sąsiedztwie swoje miejsce troszke już ucierpiały ale co tam…

…czasem jednak słyszę jak zaczynaja marudzić… że to już było, że to już robili… wtedy sięgam po tajną broń…:)

Mikado – czyli bierki – ale nie takie zwykłe, które schowasz do szuflady. Są ogromniaste i solidne – sprawiają więcej frajdy nam dorosłym niż dzieciakom 😀 Do tego mini golf i krokiet – dzieciaki uwielbiają takie rozgrywki choć Milla na razie nawet nie stara trzymać się zasad i za każdym razem wykrzykuje „wyglałam”. Na szczęście ma wyrozumiałego brata 😉 Ostatnim odkrytą przez nas grą jest rzucanie kółek na punkty. Tutaj okrzyki radosci nigdy się nie kończą choc na razie Milla rzuca kółka z odległości 5 cm a Kacper z 2 m przez co  każe sobie punkty mnożyć (taki cwany).

Ale to nie wszystko – w jednej z urodzinowych paczek Kacper znalazł tygrysie łapy ze sznurkami. Rewelacyjne do robienia śladów i zawodów na utrzymanie równowagi. ( na razie nie ustaliłam gdzie można takie zakupić – jak się dowiem , na pewno powiem 😉 )

Zabawa z tymi zestawami i tygrysimi łapami nie ma końca bo można stworzyć z nich tor przeszkód z zadaniami i punktacją. Może to być pole bitewne lub trening sprawności… dzieciaki same wymyślają zasady…

Kiedy moja mama zobaczyła te zabawki stwierdziła, że koniecznie muszę jej to pożyczyć jak przyjdą goście. Rzeczywiście zabawa doskonała dla młodych i starych. Myślę, że te wakacje mamy już ogarnięte jeśli chodzi o czas spędzony w przydomowym ogrodzie 🙂 Każdego dnia dzieciaki wracają wieczorem z ogrodu totalnie wypompowane 🙂

A wieczorem jak już dzieci padają – siadam sobie na tej naszej huśtawce, zamykam oczy i przypominam o tym moim dzieciństwie bez tych wszystkich ustrojstw, o kombinowaniu z patyków, o nocach tak gorących jakie już sie nie zdarzają – oj wszystko sie jakoś tak pozmieniało…

DSC_1651 DSC_1654 DSC_1656 DSC_1662 DSC_1663 DSC_1664 DSC_1667 DSC_1668 DSC_1669 DSC_1670 DSC_1675 DSC_1677 DSC_1681 DSC_1684 DSC_1686 - Kopia DSC_1689 DSC_1690 DSC_1693 DSC_1695 DSC_1696 DSC_1703 DSC_1707 DSC_1708 DSC_1709 DSC_1711 DSC_1716 DSC_1720 DSC_1722 DSC_1727 DSC_1728 DSC_1730 DSC_1731 DSC_1732 DSC_1734 DSC_1736 DSC_1740 DSC_1743 DSC_1744 DSC_1746 DSC_1749 DSC_1751 DSC_1752 DSC_1756 DSC_1758 DSC_1767 DSC_1776 DSC_1781 DSC_1782

 

Drewniane zabawki ogrodowe – Pikinini

 

Please like & share:

4 thoughts on “Letnie zabawy podwórkowe

  1. Super pomysły, chyb musze zaopatrzyc dzieciaki w sprzet do krokieta, duże bierki i sznurkowe kólka, świetne zabawy, polecam wam jeszcze „pogoskoczek”-maga zabawa na równowagę 😉

  2. Świetna alternatywa dla komputera. Sama rozglądam się za podobnymi zabawkami, które sprawdziłyby sie na świerzym powietrzu. Dzięki za podpowiedzi. Szczudła to bedzie strzał w 10-kę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *