Nagietek lekarski – dar natury dla zdrowia

Natura dba o nas znacznie lepiej niż koncerny farmaceutyczne. Widzicie ten złocisty kolor na zdjęciach? Zapewniam Was, że te kwiaty są cenniejsze niż złoto. Nagietek lekarski – dar natury dla zdrowia… 

Nie będę udawała szarlatanki, która domowymi sposobami jest w stanie poradzić sobie ze wszystkim ale aptekę staram się odwiedzać w ostateczności. Nawet sobie nie wyobrażacie jak wiele jesteście w stanie uzyskać sami, mając przy tym pewność, że nie będą zawierać niczego, co wcale nie jest przez nasz organizm pożądane. Szkoda, że zapomnieliśmy już większość domowych sposobów na wiele schorzeń i chorób. Szkoda, że nie słuchamy już naszych babć i napędzamy farmaceutyczny biznes, który tylko udaje, że pomaga. Wciskanie w siebie i swoją rodzinę suplementów garściami wcale nie spowoduje, że będziecie zdrowsi, silniejsi i sprawniejsi. To co może uczynić z Was ludzi zdrowszych, mniej podatnych na choroby, silniejszych czy sprawniejszych to natura. Macie dokoła siebie bogactwa o jakich nie śniliście…

Moja mama od zawsze była zwolenniczką natury. Na kaszel robiła syrop z cebuli, w czasie zimowych przeziębień częstowała mlekiem z czosnkiem i miodem. Miody były na stanie zawsze, to samo tyczyło się suszonej mięty i innych ziół. Z czasem mama rozwinęła swoją produkcję i sama tworzy wiele zbawiennych dla nas zimą specyfików. Miody z mniszka, soki z malin, nalewki z lipy czy syrop sosnowy. Nie unikniemy przeziębień, kaszlu czy kataru ale możemy pozbyć się dolegliwości dzięki naturze, która nie używa substancji przeciw-zbrylających… (kliknij koniecznie – Suplementy -pomoc czy biznes?)

Dzisiejszy wpis sponsoruje NAGIETEK LEKARSKI wprost z naszego ogrodu. ten złocisty kwiatek ma już w naszym ogrodzie swoje stałe miejsce gdzie wysiewamy go co roku w sąsiedztwie innych warzyw i ziół.

Co to ten NAGIETEK?

Nagietek lekarski czyli Calendula officinalis z rodziny astrowatych. Nigdy nawet sobie nie wyobrażałam jak wielka siła tkwi w tym małym, pomarańczowym kwiatku zawierającym mieszaninę wielu składników zbawiennych dla naszego zdrowia. Roślinka pochodzi z rejonów Morza Śródziemnego, ale w Polsce jest często uprawiana w ogrodzie. Co roku w okolicach kwietnia wysiewam nasionka na rabacie, by od czerwca aż do września móc zbierać skarby w postaci kwiatu. W celach leczniczych korzystano z niego już w starożytności.

Na co ten NAGIETEK?

W starożytności lekarze greccy i rzymscy zalecali nalewkę z nagietka na schorzenia wątroby, woreczka żółciowego, śledziony lub na kamienie w nerkach. W średniowieczu klasztory wykorzystywały nagietek lekarski do leczenia niestrawności, egzemy i bólu głowy. Szczególne zastosowanie nagietek lekarski miał w leczeniu trudnych ran i poparzeń. XVII wiek to głównie wspomaganie leczenia ospy, odry i serca. Medycyna ludowa przypisywała nagietkowi szczególne właściwości i choć brzmi to troszeczkę jak „czary”mary” to tak zostało do dzisiaj z jednym małym wyjątkiem. Dzisiaj badania naukowe potwierdzają te niezwykłe właściwości.

Dzisiaj zastosowanie pomarańczowego kwiatu jest bardzo uniwersalne. Szczególne są jego właściwości hamujące rozwój nowotworów – nie oznacza to, że jego stosowanie gwarantuje Ci, że nigdy nie zachorujesz lub, że od razu wyzdrowiejesz. Badania naukowe potwierdzają jednak, że jest on doskonałym środkiem profilaktycznym w okresie rekonwalescencji wzmacniając siły obronne organizmu np. po operacyjnym leczeniu nowotworów lub przebytym wirusowym zapaleniu wątroby. Nagietek ma na prawdę niezwykłą moc – znakomicie pomaga goić się ranom, ułatwia zabliźnianie i koi rany odleżynowe. W takich przypadkach stosuje się nagietkowe maści, które doskonale poradzą sobie również z grzybicą, którą przywleczesz z miejskiego basenu.

Myślisz sobie, że nic Ci nie dolega, że nie jest Ci ten kwiatek do niczego potrzebny? Nagietek leakarski wzmacnia serce i uspakaja kołatania, rozhulane tętno, obniża ciśnienie czyli pomaga uregulować to wszystko co robi z nami stres i pęd codziennego życia. Nadal stosuje się go we wszelkich dolegliwościach żołądkowych, wątrobowych i jelitowych, a stosowany w formie irygacji pomaga nam walczyć z nadżerką macicy i stanami zapalnymi dróg rodnych. Znakomicie walczy też z rzęsistkiem, który nadal jest zmorą dużej liczby osób. Jeśli masz bolesne miesiączki nagietek pomoże złagodzić objawy swoim działaniem rozkurczowym. Potwierdza się również działania regulujące gospodarkę hormonalną (pomocny w czasie menopauzy) czy wspomagające nasz układ odpornościowy.

Co z tym NAGIETKIEM?

W lecznictwie wykorzystujemy odmiany pomarańczowe. Zbieramy zawsze wtedy kiedy jest sucho i słonecznie co kilka dni (2-4) praktycznie przez całe lato. Z zerwanych kwiatków ręcznie wyrywamy płatki i suszymy rozłożone na płótnie lub papierze w suchym i zacienionym pomieszczeniu. Susz trzymamy w szczelnie zamkniętych słojach.

Zewnętrznie zazwyczaj stosujemy wyciągi olejowe i alkoholowe ponieważ podstawowe  związki czynne nie rozpuszczają się w wodzie. Możemy przygotować maści, olejki, oliwy, kremy, maseczki, pasty, szampony i mleczka. Do stosowania wewnętrznego przygotowujemy napary, nalewki, wina.

Brzmi nieprawdopodobnie i pewnie zastanawiasz się dlaczego tak mało o nim słyszymy, dlaczego tak mało wiemy? Koncerny farmaceutyczne są odpowiedzią. Niestety nawet sklepy zielarskie często mają w swojej ofercie niepełnowartościowe produkty. Gorąco zachęcam do czytania etykiet, zgłębiania wiedzy na temat tego co podajecie sobie i swoim dzieciom, szukajcie alternatyw i żyjcie w zgodzie ze sobą i z naturą. Tak jak pisałam w ostatnim poście – to ja sama piszę swoją bajkę i to ja decyduję jaka ona będzie i jaki będzie jej koniec (koniecznie przeczytaj poprzedni wpis – tutaj => )

Uprzedzam pytania o książki – „Rośliny Lecznicze” to pozycja która na półce w naszym domu jest od prawie 30 lat – dopiero kilka lat temu doceniłyśmy ją z mamą. „Zioła – jak zbierać, przetwarzać, stosować”  to prezent od taty dla mamy – od 3 lat zaglądamy  do niej niemal każdego dnia.

Nie musisz od razu wypełniać spiżarni po brzegi przetworami z nagietka – zacznij od prostego naparu, a gwarantuję, że nie będziesz mogła bez nagietka żyć 😉

Napar z kwiatków nagietka  –  1 łyżkę suszu nagietkowego zalewamy 1,5 szklanki wrzątku. Parzymy 30 minut pod przykryciem i przecedzamy. Pijemy 3 razy dziennie po pół szklanki najlepiej na godzinę przed posiłkiem. Picie  tych ziółek doskonale poradzi sobie z bólami menstruacyjnymi lub nieżytem przewodu pokarmowego, a dodatkowo zbawiennie wpłynie na całą masę innych rzeczy. Taki sam napar możesz przygotować do okładów, płukanek i irygacji.

DSC_6319

DSC_6322

DSC_6324

DSC_6325

DSC_6326

DSC_6332

DSC_6335

DSC_6336

DSC_6337

DSC_6340

nagietek lekarski

DSC_6346

DSC_6347

DSC_6348

DSC_6350

nagietek lekarski

DSC_6353

DSC_6354

DSC_6356

DSC_6357

DSC_6358

Please like & share:

One thought on “Nagietek lekarski – dar natury dla zdrowia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *