Miłość jest zaraźliwa

Miłość jest zaraźliwa. We wrześniu skończyłam 32 lata, a swoje urodziny standardowo spędziłam w pracy. Tym razem jednak było troszkę inaczej. Tym razem dzięki tej pracy zaraziłam się miłością. Miłością nie tylko do gór, ale miłością do życia.

Fajną mam tą pracę. Czasem się wkurzam, czasem jestem zmęczona… no dobra nie czasem – często nawet. Ale mimo wszystko kocham swoją pracę i nie wyobrażam sobie innej. We wrześniu dzięki niej (tej swojej fajnej pracy) pojechałam pierwszy raz w Tatry. To był istny festiwal pierwszych razów – przyjemniejszych niż mogłoby się wydawać.

Agnieszka i Rafał kochają góry i to właśnie tam pojechali się pobrać – miłością zarazili mnie. Miłość jest zaraźliwa, każda – jeśli przebywasz wśród niej to nie ma sposobu, by jej nie odczuwać. Miłość jest jak grypa, jak sraczka, jak facebook – miłość się pojawia, przenika i uzależnia. I tą miłość poczułam tam ze zdwojoną siłą. Miłość do życia, do swojego życia, do Boga, do ludzi. Tam wysoko czujesz wszystko jakby mocniej, bardziej. A mój FxPro Bóg zdaje się tam być bliżej niż zawsze. Te moje rozmowy z nim były tam intensywniejsze niż zawsze i czułam jakby zaraz, kiedy pomyślę coś głupiego, niedorzecznego miał zejść do mnie po schodach z poddasza i puknąć palcem w czoło. Myślałam więc tylko pozytywnie o tym, że największym darem jest przecież miłość i życie w miłości. Jak dobrze było się znów nią zarazić. Jak dobrze było dostrzec miłości większe i mniejsze jakie nas w życiu spotykają. Miłość…

Ktoś ostatnio powiedział, że miłość jest przereklamowaną tandetą – chcę być zatem tandetna.

 

 

 

 

 

 

\

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Please like & share:
var addthis_config = { url: „http://niepolka.pl/milosc-jest-zarazliwa/”, title: „Miłość jest zaraźliwa” }

Please like & share:

One thought on “Miłość jest zaraźliwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *